Trudno jest być maturzystą. Czas płynie w zawrotnym tempie. Na tydzień przed studniówką w głowie kłębią się różne dziwne myśli, dookoła roi się od problemów. W całej niechęci do systemu szkolnictwa i procesu zwanego edukacją brakuje siły do zawzięcia się i regularnego pracowania na swój wynik maturalny.
Kwestia przyzywczajenia
Wydawać by się mogło, że nie jest problemem dzień w dzień iść do przodu z materiałem i swoimi umiejętnościami. Tylko co zrobić jeżeli całą szkołę przeżyło się jedynie dzięki umiejętności kombinowania, myślenia i odrobinie szczęścia? Brak podstawowych nawyków (które de facto powinna wyrobić szkoła) jest naprawdę ogromną przeszkodą w dążeniu do wyznaczonego celu. Kilka dobrych przyzywczajeń znacznie mogłoby pomóc w przygotowaniu do matury.
Konkretne działanie
Najbliższe 3 tygodnie będą okresem próby. Czy można na 4 miesiące przed maturą nauczyć się pracować i uczyć systematycznie? Jest to bardzo ciężkie, ale jestem pewien, że wykonalne. Główny cel to rozpoczęcie regularnej nauki. Przedmiotów maturalnych mam 4, z czego jeden nieistotny. Optymalny czas przewidziany na poświęcenie każdemu z nich to godzina dziennie. Niby dużo, niby mało, jak dla mnie to w sam raz. 3 godzinny dziennie na naukę jestem w stanie poświęcić. Zaczynam już dzisiaj..
PS. Zaczynam - złe słowo, działam od dziś. W myśl cytatu z filmu, którego na razie nie podam, gdyż będę chciał poświęcić jemu zdecydowanie więcej miejsca na blogu: "There is no starting or stopping - only doing" - Nie ma początku ani końca, jest tylko działanie.
I jak poszło na maturze? skomentuj